RODO a dostęp do informacji publicznej

Rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO) to narzędzie, które ma nie pozwolić na identyfikację danej osoby, ma zapobiec „wyciekowi” danych jej dotyczących do nieuprawnionego podmiotu. Wskutek zaś już zaistnienia działań niepożądanych, tj. w przypadku przetwarzania informacji osoby bez jej uprzedniej zgody, celem regulacji unijnej jest wykasowanie ich z przestrzeni tak, jakby dostęp do nich nigdy nie nastąpił. Stąd też każdy ma prawo zażądania wykreślenia jego numeru z rejestru, jeśli na jego podstawie, wciąż bombardowany jest telefonicznymi ofertami produktów, czy spotkań maniakalnych przedstawicieli handlowych. Każdy ma prawo dowiedzieć się o stanie swojego zdrowia, przebiegu choroby tylko w ramach indywidualnych konsultacji z lekarzem w zamkniętym gabinecie, z wyłączeniem osób postronnych. Każdy uczeń, ma prawo poznać wyniki z kartkówki w sposób inny niż na forum klasy, a dany pracownik w swoim zakładzie pracy  nie afiszować się z datą swoich urodzin, jeśli taka jest jego wola. Niezależnie od tego, czy powyższe mechanizmy wzbudzają kontrowersje, takie uprawnienia gwarantuje RODO. Niektóre rozwiązania, nawet jeśli wydają się kuriozalne, to w razie ich naruszenia, dają pokrzywdzonej jednostce, prawo do poszukiwania ochrony, czy to na drodze skargi do UGODO, czy późniejszej drodze sądowej.

Nie w każdej jednak sferze, gdzie mamy do czynienia z danymi osobowymi, automatycznym mechanizmem jest prawo żądania ich utajnienia. Istnieje bowiem jeszcze płaszczyzna działania władzy publicznej, na której poczynania, wnikliwe  spoglądają obywatele. Zachodzi fundamentalna różnica pomiędzy informacją, która jest przedmiotem ochrony w rozumieniu RODO, a informacją publiczną uregulowaną szczegółowo w polskiej Ustawie o dostępie do informacji publicznej. Zdają się o tym zapominać urzędnicy państwowi, czyniąc z unijnych regulacji użytek do ochrony partykularnych interesów. Każda próba doszukiwania się w przepisach unijnych środka do utajnienia danych na zapytania obywatela o zarobki dyrektora danej placówki państwowej, czy przedmiot umowy zawartej miedzy gminą a dzierżawcą określonej działki, będzie chybiona. Prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne w tym uzyskiwanie informacji
o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwo ma swoją podstawę w art. 61 ust. 1 Konstytucji RP. Żaden zatem akt międzynarodowy implementowany do polskiego porządku prawnego, nie jest w stanie uplasować się w hierarchii źródeł obowiązującego w Polsce prawa, wyżej niż zapisy konstytucyjne i tym samym musi pozostać z nim w zgodzie.

O tym , że obywatele mogą egzekwować  odpowiedzi na trapiące ich zagadnienia stanowi także wprost samo Rozporządzenie.  Zgodnie z jego art. 86, dane osobowe zawarte w dokumentach urzędowych, które posiada organ lub podmiot publiczny lub podmiot prywatny w celu wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym, może zostać przez ten organ lub podmiot ujawniony zgodnie z prawem Unii lub prawem państwa członkowskiego, któremu ten organ lub podmiot podlega. Publiczny dostęp do dokumentów urzędowych jest do pogodzenia ze stosowaniem prawa do ochrony danych osobowych. Powyższy przepis odsyła do obowiązującej ustawy o dostępie do informacji publicznej, a zgodnie z której art. 2, każdemu przysługuje, prawo dostępu do informacji publicznej, bez konieczności wykazywania interesu prawnego lub faktycznego. Dostęp do dokumentacji urzędowej mieści się w zakresie tego prawa (art. 3), a jego ewentualne ograniczenie może nastąpić tylko na wzgląd prywatności osoby fizycznej, czy tajemnicy przedsiębiorcy (art. 5).

Nic nie stoi zatem na przeszkodzie ku temu, by dowiedzieć się, jakie odznaczenia i nagrody przechowuje w szufladzie  dyrektor szkoły danej wsi, a także na to, w jaki sposób gospodaruje się majątkiem wyrosłym z publicznych danin i czy organizacja lokalnych dożynek nie przekracza wydatków z budżetu przewidzianych na  wydarzenia kulturalne w danym roku.

Wejście w życie RODO nie spowodowało w żadnym stopniu zmian w zakresie jawności do informacji publicznej – przepisy te pozostają wciąż aktualne, a orzecznictwo to twierdzenie jedynie ugruntowuje. Wszelkie zdania odrębne w tym zakresie, szczególnie pochodzące od podmiotów, dla których wskazane regulacje prawne są wiążące, nie mają racji bytu.